O autorce

O autorce, ale i o czasach, w których dorastała… :)

Mam 34 lata, zatem moje bardzo wczesne dzieciństwo przypadło na końcówkę epoki PRLu (tak, pamiętam kupowanie na kartki), ale jednocześnie jestem przedstawicielem tego  pierwszego polskiego pokolenia, nazywanego konsumpcyjnym.

Dorastałam w dobie popularności MTV (odbieraliśmy przez „talerz” satelitarny) i Simpsonów, Beverly Hills 90210, Dynastii. Pamiętam wielką różnicę między tym, co w polskich sklepach (i na bazarkach), a ciuchami i zabawkami od rodziny z zachodu. Te drugie były kolorowe, pachnące i jakieś takie magiczne…
Jestem jednym z pierwszych roczników (w mojej podstawówce – dokładnie pierwszym), który nie musiał się obowiązkowo uczyć języka wschodniego sąsiada, bo zamiast rosyjskiego, mieliśmy angielski.
Pamiętam pierwszą zagraniczną podróż – Polonezem – przez Słowację (już nie Czechosłowację), szalenie bogatą (tak mi się wtedy wydawało) Austrię, aż do słonecznej Italii, gdzie kobiety obwieszone złotem, ubrane w ciuchy i buty od Gucciego, jeździły po mieście skuterkami… Ale co najważniejsze: mieliśmy normalne paszporty i był to wyjazd jak najbardziej turystyczny, coś,  jeszcze kilka lat wcześniej, nie do pomyślenia! Przywiozłam sobie z tych Włoch koronkowe body i okulary przeciwsłoneczne marki Promod (tata mi je kupił w Bolonii za jakąś zawrotną sumkę lirów) – miałam już w końcu 15 lat i nie w głowie mi były zabawki!!! Co to były za artefakty!

Te podróże od wczesnych (jak na ówczesne czasy, bo teraz to przecież niemowlęta latają w tę i we w tę) lat, znajomość zachodnich języków, dostęp do zagranicznej telewizji – to wszystko spowodowało, że nie mam kompleksów, które w dalszym ciągu gdzieś tam się chowają w umysłach naszych rodziców, czy nawet starszego rodzeństwa; na pewno nie czuję się gorsza od młodych z zachodu. Właściwie to mogę powiedzieć, że czuję się obywatelką świata!

Oczywiście, że zarobki w Polsce są nieporównywalne do tych za granicą. Ale to nie znaczy, że nam – Polkom – nie należy się to, co najlepsze. Na razie jest to zdobyć trudno, ale dziewczyny, nie uwierzyłybyście jak nasz kraj wyglądał jeszcze 20 lat temu – wbrew wszystkim opiniom, zapamiętajcie, że przez 25 lat w Polsce dokonały się przemiany, które w innych krajach zachodziły przez 100 lat. Uwierzcie, że będzie tylko lepiej :)

Postanowiłam, że ja będę wyglądać dobrze zawsze!
Już od teraz!
Bo trzeba zaklinać rzeczywistość!

A co mogę powiedzieć o sobie poza tym, że szaleję na punkcie mody, ciuchów, butów, designu wnętrz?
Pracuję na jednej w polskich uczelni technicznych, dzięki czemu mogę sporo podróżować w różne dziwne miejsca – na konferencje, sympozja, warsztaty…
A tam gdzie nie jadę służbowo, to wybywam prywatnie. Razem z moim facetem zwiedziliśmy kawał świata (tak budżetowo – żeby nie było, że tylko w szpilkach paraduję, bo w wakacje wskakuję w trekowe sandały i zarzucam plecak ze stelażem na plecy!). Byliśmy między innymi w Indiach Północnych i Południowych, w Nepalu – pod samą Annapurną, kilka razy w Japonii, gdzie m.in. wdrapaliśmy się na Fudżi, w Chinach, w Brazylii i Argentynie i Paragwaju, W Stanach i Kandzie, jechaliśmy po kilka dni koleją transsyberyjską nad Bajkał i z powrotem, objechaliśmy południową Hiszpanię i zahaczyliśmy o Portugalię, oglądaliśmy starożytne ruiny Krety, Cypru, Italii, Macedonii, itd. Niedługo wybieramy się do Singapuru i Malezji… W każdym razie naszą podróżniczą manię łączymy z tą drugą – fotografiką. Dlatego na niniejszym blogu znajdzie się także kilka tekstów o fotografii mody.

Joanna Julia

Zapraszam na nasze inne strony:
Podróżniczy blog: Byłem tu, Tony Halik

11 przemyśleń nt. „O autorce”

  1. Prawie pod wszystkim mogłabym się podpisać! Jestem mniej więcej z tej samej generacji (rocznik ’83), również dorastałam w czasach fascynacji Beverly Hills 90210, MTV, pierwszymi zachodnimi sklepami w Polsce. W pierwszą zagraniczną podroż, tak jak Ty, wybrałam się z rodzicami samochodem do Włoch, tylko, że przywiozłam stamtąd nie okulary, a spodnie Benettona w elektryzująco niebieskim kolorze:). Dzisiaj również czuję się obywatelką świata.
    Pozdrawiam serdecznie!

    1. Zatem bardzo się cieszę, że trafiłaś na moją stronkę. To super znaleźć kogoś podobnego do siebie!
      Serdecznie pozdrawiam! :)

  2. Abstrachując od bloga, masz tak lekkie pióro, że czytałam z zapartym tchem ( przepraszam, że pozwoliłam sobie mówić na Ty) :)
    Mam siostrry w podobnym wieku (nawet starsze) i one nie czują się z pewnością gorsze i nie mają kompleksów, dlatego, że dorastały w troszkę trudniejszych czasach. Podróży szalenie zazdroszczę, a jeśli zdradziłąbyś jaka to uczelnia techniczna, byłabym usatsfakcjonowana:) Pozdrawiam, dziękuję za wpis u mnie, i obięcuję, że będę tu zaglądać;)

    1. Dzięki serdeczne! Staram się.
      Sama też wolę poczytać teksty innych, niż oglądać 17 niemal identycznych zdjęć tej samej „stylizacji”, które różnią się tym, że na jednym „modelka” zrobiła wdech, a na drugim wydech :)

  3. Czuję lekkie oszołomienie :) Kobietko, tyle energii, lekkości, dynamizm, wszystko co lubię i chciałabym mieć … cudownie piszesz no i nareszcie wiem co Cię naprawdę kręci :) Joasia, jestem pod jeszcze większym wrażeniem niż dotąd :) :) No i świetna fotka!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Uwaga. Uprzedzam z góry, że wszystkie komentarze zawierające treści obraźliwe, reklamy, spam, trolling i hejty, będą usuwane.