I’m in love in new D&G flowery prints

So, I was about to write some dirty words about one magazine, but I’m not in the mood for bitching right now. Totally opposite – I’m in the perfect mood for writing about things that are beautiful and make me feel great. Maybe it’s the weather that seems like the spring weather (quite weird as for the middle of the February – we usually have in Poland snow and frost this time of the year). Maybe it is the most beautiful collection by Dolce & Gabbana fool of flowers of the cherry or maybe apple-tree. Also quite  in the spring spirit. Anyway, I’m in the perfect mood. Looking forward to the spring. <3

Vogue: Japan vs. India (part two)

Dzisiaj (wreszcie) Vogue India!
To niesamowite, jak w azjatyckich krajach czasopisma dopasowują się do konwenansów i tego, jak postrzegana jest elegancka kobieta!
Nigdy nie zrozumiem, dlaczego w Indiach pokazywanie nagich ramion przez kobiety jest uznawane za nieprzyzwoite, za to brzuchem świecić można (a świecą nim i młode, i stare). I dlaczego starsze hinduski uważają, że noszenie krótkiej spódnicy jest niemal równoznaczne z nagością, podczas gdy same pod lenghą (lehengą) często nie mają nic więcej? Nie zrozumiem, ale i nie próbuję na siłę. Bo Indii nie można oceniać naszymi, zachodnimi standardami. Za to rozpływam się w zachwytach nad przepychem i jakością hinduskich tkanin, nad finezją biżuterii, nad intensywnością kolorów, np. fuksji i szafranowej żółci typowych dla Radźastanu…
A okładka indyjskiego Vogue’a z Deepiką w purpurowej sukni jest tak inna od okładek zachodnich edycji, że aż trudno uwierzyć, że to ten sam magazyn. Bo chyba jednak nie ten sam…
Vogue India. Enjoy!

Today (finally) Vogue India !
It’s amazing how in Asian editions of  magazines fit into conventions and idea how elegant woman should look like!
I’ll never understand why in India showing bare shoulders by women is considered indecent while a belly is shown with proud (by young and old women). And why older Hindu believe that wearing a short skirt is almost synonymous with nudity, while at the same time they often do not have anything more under their lenghas? I do not understand, but do not try too much. Because India can’t be judged by our Western standards. Then I am simply falling in love with the splendor and quality of Indian textiles, the finesse of jewelery, the intensity of colors, such as fuchsia and saffron yellows typical of Rajasthan…
A cover of Vogue India with Deepika in the purple dress is so different from the western edition covers that it is hard to believe that this is the same magazine. Because probably it is not the same …
Vogue India . Enjoy!

Anja Rubik o Vogue: Czym bardziej prestiżowy magazyn, tym mniej płacą

Przyznaję bez bicia, oglądam programy o modzie na babskich kanałach, takich jak tvn style, Polsat cafe, Fox life, itd. Zazwyczaj nie są wybitne, ale jak każda kobieta lubię sobie pooglądać głupotki, modelki, mebelki, makijaże. Od pewnego czasu na tefałenowskim stajlu emitują program Projekt Tyszka (same prodżekty ostatnio mają w ramówce!). Za Marcinem Tyszką nie przepadam, uważam, że na siłę kreuje się na mega gwiazdę fotografii i ma straszne parcie na szkło. Doceniam jego pracę, jego fotografie, ale sam facet i jego poza „ą-ę”, wydumane stroje (dziwaczne szaliki i osławiony już komplet Givenchy, w którym wystąpił – m.in. – w jednym z odcinków Tap-Nudla) mnie zwyczajnie odpychają. Jednak w ostatnim odcinku „Prodżektu” moją uwagę przyciągnął jego wywiad, czy raczej rozmowa z Anją Rubik. I informacja, że Vogue nie płaci modelkom za sesje.

I admit, I watch programs on girly fashion channels such as tvn style, Polsat Cafe, Fox Life, etc. These are usually not outstanding shows but like every woman I like to watch silly things about models, pieces of furniture, make-ups. For a while on tvn emits the new show entitled Projet Tyszka (en: Project Tyszka, recently the network procuces many „projects”!). I am not a fan of Marcin Tyszka as I think he tries so much to be a mega star of photography and has a terrible need to show in tv. I appreciate his work, his photographs, but the guy and his attitude and fanciful outfits (weird scarves and already infamous set in floral prints by Givenchy in wich he was starring – among others – in an episode of Top Model show) simply repel me. However, the last episode of „Project” attracted my attention because of the interview (or rather talk) with Anja Rubik. And the information that Vogue does not pay the models for the photo shoots.