I’m in love in new D&G flowery prints

So, I was about to write some dirty words about one magazine, but I’m not in the mood for bitching right now. Totally opposite – I’m in the perfect mood for writing about things that are beautiful and make me feel great. Maybe it’s the weather that seems like the spring weather (quite weird as for the middle of the February – we usually have in Poland snow and frost this time of the year). Maybe it is the most beautiful collection by Dolce & Gabbana fool of flowers of the cherry or maybe apple-tree. Also quite  in the spring spirit. Anyway, I’m in the perfect mood. Looking forward to the spring. <3

Plastic fantastic! Naszyjniki. Necklaces

Już od jakiegoś czasu chciałam napisać na ten temat: plastikowa biżuteria, a konkretnie naszyjniki. Nie byle jakie, bo ekstrawaganckie, a czasem wręcz bardzo eleganckie (a nie zawsze to idzie w parze). Kojarzą się z latami 60tymi, kiedy to zachłystywano się plastikiem i możliwościami jakie stwarzał – łatwą obróbka, możliwością uzyskania dowolnego kształtu i koloru, trwałością, itd. Od kilku sezonów znowu święcą swój powrót (znowu, bo przecież wielki powrót do plastiku nastąpił w latach 80tych i 90tych…). Poniekąd wiąże się to z modą na ekologię i recykling – wiele projektów powstaje z materiałów z recyklingu, np. z PET. Trend eko bardzo mnie cieszy, zwłaszcza, że ekologiczne, czy zrównowżone wcale nie musi być brzydkie, czy zgrzebne. Wręcz przeciwnie!

For some time I wanted to write on this topic: plastic jewelery, specifically necklaces. Not any necklaces but the extravagant and sometimes very elegant (and this not always go hand in hand). Associated with 60s when people went crazy about the plastic and possibilities that created – easy handling, the possibility of obtaining any shape and color, durability, etc. For several seasons plastic jewellery has been in fashion again (again, because the great return to the plastic occurred in the 80s and 90s…). In a way it is in fashion for ecology and recycling – many projects are created from recycled materials, such as PET. Trend eco makes me very happy, especially that „green” or „sustainable” does not have to be ugly or carded. On the contrary!

My brand new dress by Barbara Hulanicki

Pisałam już, że bardzo podziwiam Barbarę Hulanicki, twórczynię słynnej Biby. Miałam zaszczyt ją poznać i dostać jej autograf podczas 2 edycji Warsaw Fashion Film Festival (WFFF), gdzie wyświetlano niesamowity dokument o niej (Beyond Biba. A portrait of Barbara Hulanicki – poniżej trailer). Kilka dni temu wstąpiłam do mojego ulubionego SH i ze zdziwieniem odkryłam na wieszaku nowiuteńką, ze wszystkimi papierowymi metkami, wieczorową suknię Barbary Hulanicki dla sieci George @ ASDA. Zapłaciłam za niecałe dwadzieścia pięć złotych. Rozmiar 10, czyli nieco przy duża, ale co tam – z łatwością ją zmniejszę u krawcowej. Poza tym sukienkę warto mieć choćby do celów kolekcjonerskich. Metka jest przecudowna – czarna, haftowana złotą nicią w arabeski – tak podobne do tych w logo Biby.

I have already written, that I admire Barbara Hulanicki, the founder of famous Biba. I had an honor of meeting her and getting her autograph last winter during 2nd Warsaw Film Festival, where the amazing movie about her (entitled Beyond Biba. A portrait of Barbara Hulanicki – the trailer below) was screened. Few days ago I decided to step into my most favorite second hand shop and to my astonishment I found there a brand new, with all paper tags, evening dress by Barbara Hulanicki for George @ ASDA. I payed for the dress lest than 8 bucks. It’s size 10, a bit too large, but I so don’t care – I can easily fit it at the tailor. Besides it’s worth of having this dress just as a collective item. The tag is so beautiful, black embroidered with golden with arabesques so well well associated with the Biba logo.