Czy jestem modoholiczką? Am I a fashionaholic?

W nagłówku bloga Quirky Fashionaholic znajduje się definicja „fashionaholic” (po polsku byłoby to chyba „modoholik”) z Urban Dictionary:

In the header of the Quirky Fashionaholic blog you can find a definition of „fashionaholic” (in Polish that would probably be „modoholik”) taken from Urban Dictionary:

Person is undeniable, uncontrollably addicted to anything fashion related. The person may experience constant shopping, online shopping, window shopping or wishing they were shopping. Other symptoms include making their own clothes, talking about clothes and touching clothes. Failure to achieve these while in the state of being a fashionaholic may end in constant and excessive crying, shouting, screaming and/or hyperventilation.

Mary-Katrantzou-Typewriter-Dress-640x420
The Typo Dress, Mary Katrantzou, London Fashion Week’s A/W 2012 [fot. writingtechnologies.com]

Dalej jest jeszcze napisane, że modoholicy są zawsze modowo ogarnięci i rzadko kiedy nie nadążają za aktualnymi trendami (Fashionaholics are always fashionably put together, are rarely ever behind in the fashion) i że praktycznie czczą najsłynniejszych projektantów (worship top name designers).
Nie wiem, jak z tym ogarnięciem modowych trendów – aż tak to się nie orientuję, no i chyba nie czczę jeszcze nikogo (czy kupowanie to rodzaj „praktycznego czczenia”?), ale definicja przytoczona powyżej, jakby to powiedzieć… pasuje do mnie jak ulał. Krzyki i hiperwentylacja zdarzają się nieczęsto i do tej pory składałam je na karb trudnego charakteru i znaku zodiaku (krzyki) oraz alergii na cytrusy (hiperwentylacja jako objaw szoku anafilaktycznego – np. po zjedzeniu sałatki greckiej, w której zamiast octu do sosu winegret dodali sok z cytryny), ale może przyczyn szukałam nie tam gdzie trzeba? ;)
Właściwie to mogę się pokusić o stwierdzenie, że ta definicja pasuje do bardzo wielu z nas – patrząc po blogach innych „modoholiczek” (czy też macie uczulenie na cytrusy i problemy z oddychaniem?), czy po strojach dziewczyn w tramwaju. No właśnie – pasuje do nas. Czy to dobrze (w sensie, czy to powód do dumy, że rozróżniamy projektantów i ich dzieła), czy może nie do końca? W końcu każdy „~holizm”, to słowo o zabarwieniu pejoratywnym. Jak to jest z tymi definicjami?

A skoro jesteśmy przy definicjach… Definicje jakoś tak mi się kojarzą z pisaniem na maszynie… No wiecie, definicja, wystukana na maszynie na pożółkłym papierze, pisanie przez kalkę… Wiecie albo i nie wiecie. :) Ja jeszcze się uczyłam pisać na maszynie (uprzedzając pytania – nie byłam w liceum ekonomicznym), ale pewnie większość z was to tylko na filmie widziała to cudo (np. tych z Woody’m Allenem ;)). Albo w Muzeum Techniki w PKiN-ie. Anyway, jak maszyna do pisania, na dodatek w modowym kontekście, to przypomniała mi się piękna kreacja greckiej projektantki Mary Katrantzou o wdzięcznej nazwie „The Typo Dress”, którą zaprezentowano na Londyńskim Tygodniu Mody (na sezon jesień-zima 2012). Moim zdaniem jest niesamowita. Zaliczyłabym ją do tej samej kategorii, co opisywany przez mnie w pierwszym poście „Motorcycle Corset” Thierry’ego Muglera.
A tak na marginesie – tamten pierwszy post nosił tytuł „Fashion addicted”. A to przecież nic innego jak „fashionaholic”.

Btw, więcej zdjęć cudownych kreacji znajdziecie na jej profilu fb.
A wersja tej sukienki „bardziej do noszenia” (haute couture sprowadzone do prêt-à-porter) wgląda tak:
Mary-Katrantzou-Typo
Typo-print silk-jersey dress, Mary Katrantzou [matchesfashion.com]

It is also said that fashionaholics are always fashionably put together, are rarely ever behind in the fashion and that they practically worship top name designers.
I do not know about being fashionably put together – I’m sure I’m not keeping up with the fashion trends so well, and I don’t think that I worship anyone (is buying a kind of „practical worshiping”?), But the definition quoted above, well… fits me like a glove. Screaming and hyperventilation occur infrequently but so far I considered them as the consequences of my difficult nature and zodiac sign (shouting) and allergy to citrus (hyperventilation as a symptom of anaphylactic shock eg. after eating a Greek salad sprinkled with lemon juice instead of vinegar or vinaigrette). But what if I was wrong? ;)
Actually, after checking out some fashion blogs (are you allergic to citrus and have breathing problems, too?) and seeing in tram car some perfectly dressed up girls, I dare to say that above definition fits many of us. That’s right – it fits us. And I couldn’t help but wonder, whether it is good (in terms of, is it a source of pride that we are familiar with designers and their clothes) or maybe not so much? After all. each „~ holism” is a pejorative word. So how it is with these definitions?

And while we’re on the definitions… Definitions somehow associate me with the typing… You know, the definition typed using typing machine on the yellowed sheet of paper, using tracing paper… You know or you totally don’t know. :) I have learned typing a long time ago (answering your questions – I wasn’t studying in economic high school) but most of you probably just saw the typing machine only in the movies (e.g. in Woody Allen’s movie ;)). Or in the Museum of Technics in PKiN. Anyway, talking about typewriting in fashion context, it reminded me of the beautiful creation of the Greek designer Mary Katrantzou aptly named „The Typo Dress” which was presented at London Fashion Week (for the Autumn/Winter 2012). I think it’s amazing. And could be put in the same category as described by me in my first post „Motorcycle Corset” by Thierry Mugler.
And by the way – the first post was titled „Fashion addicted.” And that is nothing else than a „fashionaholic”.

Btw, the more pictures of Mary Katrantzou’s wonderful creations you can find on her fb profile.
And above you will also find a bit more wearable version of „The Typo Dress,” (haute couture reduced to prêt-à-porter).

… Follow my blog with bloglovin’ …

6 odpowiedzi do “Czy jestem modoholiczką? Am I a fashionaholic?”

  1. Ja jestem zakupoholikiem – niestety.

    Świetnie napisany tekst. Normalnie nie lubię jak jest za dużo tekstu(zazwyczaj ktoś przynudza), ale Ciebie się dobrze czyta:)
    Pozdrawiam!

  2. Hmm u mnie modoholizm az w takim stopniu to nie jest ;) chociaz staram sie nadazac za trendami ;) ale nie kupuje slepo tego, co zobacze w kolorowym pismie :D

  3. Bardzo dobrze czyta się to co piszesz :) Podobają mi się tematy jakie podejmujesz na blogu. Z chęcią będę zaglądała!

    a sukienka fantastyczna, zawsze podziwiałam ludzi, którzy w niecodzienny sposób pokazują zwyczajne rzeczy ;)

    pozdrawiam!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Uwaga. Uprzedzam z góry, że wszystkie komentarze zawierające treści obraźliwe, reklamy, spam, trolling i hejty, będą usuwane.